Wolność i Prawda

Opublikowano August 6, 2013 przez   ·   Brak Komentarzy
70b6cda7580f30ff32cde53cec095726

Wolność i Prawda powinny być filarami życia społeczeństwa. Któż nie podpisałby się pod takim stwierdzeniem? Nawet tow. Józef Stalin zapewniałby, że to zdanie stanowi jego życiowe credo. Ale żyjemy w czasach neokomunizmu, czyli przetransformowanego i unowocześnionego komunizmu, w którym znaczenie słów zostało zmienione. Pod starą formę wstawiono nową treść i nic nie jest już takie jak było. Tylko człowiek naprawdę wolny może opowiedzieć się za Prawdą, a odrzucić kłamstwo. Z drugiej strony, jak zapewnia nas Pismo Święte: „Prawda was wyzwoli”. Jak to więc jest z Prawdą i wolnością w naszym kraju?

Spójrzmy na nasze życie polityczne. Od 1989 r. jesteśmy przekonywani, że mamy demokrację i jako obywatele możemy podejmować wpływ na losy naszego państwa. Niby tak, są wybory, możemy głosować, możemy urządzać demonstracje, krzyczeć i wymachiwać pięściami. Możemy mówić i pisać co chcemy. Tylko jeśli nadepniemy za mocno pewnym osobom na odciski, np. redaktorom znanej ogólnopolskiej gazety, to możemy zostać pozwani przez wolny i niezawisły sąd, który ukarze nas karą grzywny. Na tyle wysoką, aby odeszły nam chęci do dalszego pokrzykiwania. A z komornikiem na plecach trudno zachować wolność. A sama demokracja jak naprawdę wygląda?

Do czego moglibyśmy porównać nasze życie polityczne po sławetnych przemianach         1989 r? Myślę, że najlepszym miejscem będzie dziecięcy plac zabaw. Przez kilkadziesiąt lat zarządzali nimi przedstawiciele dziejowego postępu, po uprzednim wymordowaniu, wygnaniu i upokorzeniu prawowitych właścicieli. W pewnym momencie ich władza zaczęła im ciążyć. Byli po prostu zmęczeni, każdy kto pracuje z dziećmi wie jaka to ciężka harówka. Ciągłe pilnowanie, żeby nie porobiły sobie krzywdy, inwigilacja każdego kroku, karanie krnąbrnych, schlebianie prymusom, wysłuchiwanie krzyków i pretensji, że teraz moja kolej do huśtawki i co najważniejsze – pilnowanie żeby nie wlazły nam na głowę lub nie zarzuciły na nią jakiegoś kosza. To mogłoby zaszkodzić naszej władzy, a tej w komunizmie, jak wiadomo, „nie oddamy nigdy!”. Trzeba było zatem zarządzać kryzysami i pilnować wszystkiego 24 godziny na dobę. Czas jednak upływał, problemy narastały, krzyki stawały się nie do wytrzymania, więc ludzie postępu postanowili spełnić życzenie najbardziej krnąbrnych i wyszczekanych urwisów. Dopuścić ich do zarządzania placem zabaw. Chcecie demokracji? Proszę bardzo! Od dziś rządzimy razem – błędy i wypaczenia minionej epoki idą do lamusa. Możecie nawet powspominać swoich dziadków, którym dawno temu, zdobywając władzę zrobiliśmy krzywdę. Przyjdziemy, posłuchamy i nawet kwiatki położymy pod pomnikiem. Więc wyszczekane urwisy z radością wbiegły na plac zabaw, pozakładały sobie partie, wszak ogłoszono pluralizm, i zaczęły zarządzać wspólnym sprzętem. Kłócąc się niemiłosiernie ku uciesze tych, którzy ich tam wpuścili. Ale skłóconą dzieciarnią lepiej się manipuluje, więc ludzie postępu, awansowani teraz na ludzi honoru, skłócali ją ile się dało. Sami zaś zajęli się tym, co daje lepsze profity niż pilnowanie starych drabinek i obsikanej przez koty piaskownicy. A to wyprzedali co lepsze sprzęty z placu, a to uwłaszczyli się na ładnych gruntach go okalających itd. Część dzieciarni co bardziej cwana i wyszczekana wzięła udział w tym procederze śmiejąc się z reszty frajerów, dla których pamięć o dziadkach była ważniejsza niż kręcenie lodów.

Wbrew temu o czym zapewniają nas codziennie medialne ałtorytety nie ma w Polsce po roku 1989 żadnej polityki w rozumieniu tradycyjnym. Zamiast klasycznego życia politycznego stworzono „Teatr Młodego Widza” oparty na manipulacji i kłamstwie. To fikcyjne życie polityczne, pozory pluralizmu, brak wolności słowa, pozwy sądowe wobec krnąbrnych, nie poddających się myślowemu zglajszachtowaniu, miały zagwarantować bezpieczeństwo tych, którzy zarządzają dalej placem zabaw, ale już z tylnego siedzenia. Dawna elita – owi ludzie honoru, kooptują do swego grona co bardziej zdemoralizowane jednostki.

I tu dotykamy kolejnego problemu. Demoralizacja utrudniająca powrót do wolności i przywiązanie do Prawdy. Kultura w rozumieniu klasycznym została zamordowana podobnie jak Żołnierze Wyklęci. Jej miejsce zajęła Antykultura. Manipulowanej dzieciarni kultura, podobnie jak klasyczna demokracja zresztą, nie jest potrzebna. Manipulującym także przeszkadza. Dlatego sprymitywizowanie społeczeństwa, oderwanie go od tradycji i wartości (takiej jak Prawda miedzy innymi), zwulgaryzowanie jego codziennego życia, zbestializowanie go to cele nadrzędne. Stawianie służalczości, bezmyślności i braku jakiejkolwiek refleksji za wzór i warunek dołączenia do grona nowej elity są niezbędne, aby projekt mógł trwać bez końca. Na nieszczęście społeczeństwo wydaje się być z tych procesów zadowolone, za wyjątkiem mniejszości, która musi wyrąbywać sobie w tym lesie nieprawości przestrzeń do życia bez chamstwa. Jednak kultura wymaga środków materialnych, a te nieprzystosowane dinozaury, jako oszołomy, są systematycznie niszczone właśnie pod względem finansowym. To nie oni uwłaszczyli się na najlepszych gruntach. To nie oni zasiadali w radach nadzorczych prywatyzowanych piaskownic i huśtawek

Co zatem z naszą wolnością? Czy będziemy w stanie ją odzyskać? I w jaki sposób? Pierwszym krokiem na pewno musi być powrót do Słowa. A zatem odrzućmy „myślenie życzeniowe” serwowane nam przez media i poznawajmy Prawdę. Wszak Ona nas wyzwoli…

Komentarze czytelników (0)




Weboy
Free WordPress Themes